Opublikowano

Zapiski w chórze. Dzienniki

Zapiski w chórze. DziennikiW sprzedaży pojawiła się długo wyczekiwana pozycja książkowa pt. „Zapiski w chórze. Dzienniki”. Są to notatki prowadzone przez s. Konsolatę Betrone, włoską zakonnicę, która podobnie jak św. s. Faustyna doznała objawień Jezusa. Kim była s. Konsolata, jak żyła, o czym pisała w swoim dzienniku – który można określić mianem kroniki jej mistycznych przeżyć – opowiadają mieszkanki Klasztoru Mniszek Klarysek Kapucynek z Ostrowa Wielkopolskiego. Zachęcamy do lektury! Mamy nadzieję, że dzięki słowom sióstr z Ostrowa zrodzi się w Państwu ciekawość głębszego poznania tej niezwykłej postaci przez lekturę jej tekstów ukazanych w książce „Zapiski w chórze. Dzienniki”.

Zakup książki >>

 

 

Pytania do wywiadu z Wydawnictwa św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krakowie
Siostry Klaryski Kapucynki – Ostrów Wielkopolski – lipiec 2021

Kim była s. Konsolata?

Siostra Konsolata Betrone (Pierina Betrone 1903–1946), urodziła się w Saluzzo (Piemont, północne Włochy) w licznej rodzinie. Była odpowiedzialna, pełna poświęcenia, pilna zarówno w nauce, jak i w pomocy rodzicom, którzy mogli na nią liczyć. W 1929 roku, mimo wielkich trudności i sprzeciwu ze strony rodziny, wstąpiła do klasztoru klauzurowego Zakonu Mniszek Klarysek Kapucynek w Turynie.
Otrzymała dar szczególnej zażyłości z Bogiem, była mistyczką obdarowaną słowami i wizjami, które dokładnie zapisywała w dzienniczku, przekazywanym co miesiąc swojemu kierownikowi duchowemu, ojcu Lorenzowi Salesowi.
Była nadzwyczajna w swojej prostocie: pokorna i wielka, czynna i kontemplacyjna, pogodna, choć udręczona, cierpiąca i pełna radości. Prowadziła życie prostolinijne, godząc w sobie rozbieżności i jednocząc wszystko w żarliwej miłości Boga. Sama długo i intensywnie kuszona, miała wyjątkowe i delikatne wyrozumienie dla grzeszników, zwłaszcza dla dusz konsekrowanych, dla kapłanów, którzy zboczyli z drogi, i w intencji ich nawrócenia ofiarowała Bogu wszystkie swoje trudy i cierpienia, w końcu ofiarując nawet za nich swoje życie.
Jezus prosił ją, aby żyła zjednoczona z Nim przez nieustanny akt miłości: „Nie trać ani jednego aktu miłości, ani jednego aktu miłosierdzia, ani jednej ofiary od jednej do drugiej komunii świętej”. Konsolata więc koncentrowała się na tym, aby nie utracić ani jednego aktu miłości i aby podporządkować się całkowicie, z zaskakującą dokładnością woli Bożej we wszystkim, co wyrażała przez wierność Ewangelii, regule zakonnej, przez posłuszeństwo przełożonym, kierownikowi duchowemu, okolicznościom… Kiedy zbliżało się Boże Narodzenie i s. Konsolata chciała przygotować się na nie jakąś nadzwyczajną pokutą (np. noszeniem włosiennicy), Jezus jej odpowiedział: „Włosiennicą, by wyjść na moje spotkanie, jest nie utracić ani jednego aktu miłości”.
Miała silny charakter i by dążyć do doskonałości, musiała zadawać sobie dużo trudu, by nad nim panować i zwyciężać w zaciekłej walce z wadami, których jej nie brakowało, jak nie brakowało pokus, czasem bardzo gwałtownych, przeciw cnotom. Czymś charakterystycznym dla niej była wspaniałomyślność, wytrwałość i zapał w walce. W oddaniu siebie Bogu i bliźniemu nie znała granic.

Skąd wziął się pomysł, aby wydać dzienniczek s. Konsolaty?
Od dawna widzimy coraz większe zainteresowanie treścią „Orędzia miłości Serca Jezusa do świata”, jakie On przekazał całemu światu poprzez skromną klaryskę kapucynkę, czcigodną sługę Bożą s. Konsolatę Betrone. W Polsce od kilkudziesięciu lat krążyły, głównie po klasztorach, tylko wybrane rozdziały książki o. Lorenza Salesa tłumaczone z języka włoskiego. Były to zaledwie skromne maszynopisy. Dopiero w 2002 roku została w całości przetłumaczona na język polski i wydana przez Wydawnictwo Dehon książka o. Loranza Salesa, pod tytułem: „Orędzie miłości Serca Jezusa do świata”. Doczekała się czterech wydań, ostatniego w 2019 roku, ubogacone wybranymi świadectwami czytelników z Polski, a także z całego świata (pozycja jest bowiem przetłumaczona na wiele języków).
Książka ta jest pierwszym dziełem napisanym przez kierownika duchowego służebnicy Bożej s. Konsolaty, o. Lorenza Salesa, wydanym wkrótce po jej śmierci (1946 r.), przeznaczonym dla wszystkich ludzi bez wyjątku (nie tylko dla osób konsekrowanych), ponieważ zawiera wybrane z dzienniczków służebnicy Bożej treści dotyczące orędzia miłości, jakie Jezus przekazał za jej pośrednictwem całemu światu. Jezus chce przez nie powiedzieć światu całemu, że pragnie miłości, bo tylko miłość uratuje świat.
W tym kontekście nadszedł czas, aby pomyśleć o wydaniu samego dzienniczka służebnicy Bożej, czyli jej kompletnych zapisków. Podobnie było we Włoszech, gdzie dzienniczek został wydany dopiero w 2006 roku.

„Zapiski w chórze”, bo taki tytuł nosi dzienniczek, są pierwszym i najważniejszym źródłem innych dzieł na temat życia s. Konsolaty i przekazanego przez nią orędzia Jezusa do świata. Pozwala nam poznać bliżej s. Konsolatę, jej codzienne życie w klasztorze i współpracę z łaską, aż do chwili śmierci. Są nim zainteresowane szczególnie osoby zakonne, ale nie tylko, bo także osoby świeckie mogą się wiele nauczyć od tej pokornej siostry, która nie zważając na swoje słabości, pokonując ludzką i ułomną naturę, potrafiła osiągnąć upragniony szczyt miłości, do którego dążyła z godną podziwu gorliwością i zapałem.

Można tu dodać, że wydanie i rozpowszechnienie dzienniczka z przesłaniem przekazanym światu za pośrednictwem s. Konsolaty właśnie teraz, choć nie było to bezpośrednią przyczyną podjęcia tej decyzji, jest jednak bardzo opatrznościowe ze względu na obecną sytuację. Jesteśmy wszyscy świadkami panoszącego się zła nieznanego dotąd aż w takim wymiarze i sile: niewiary, której towarzyszy szatańska nienawiść do chrześcijan i jawny, agresywny atak na Kościół i wszystko, co go stanowi: na kapłanów, na życie konsekrowane; zepsucie i niemoralność w niespotykanym dotąd stopniu…
Trudno nie kojarzyć tego stanu z faktem, że s. Konsolata żyła w pierwszej połowie XX wieku, kiedy komunizm od kilkudziesięciu lat zalewał Azję, Europę i powoli obejmował cały świat. Świadectwa nawróconych komunistów ujawniają, że władze komunistyczne z premedytacją wysyłały do seminariów (i zgromadzeń zakonnych również) osoby, które niby pełniąc zewnętrznie funkcje kapłanów czy zakonników, mieli za zadanie robić dobre wrażenie, tak by powierzano im coraz poważniejsze zadania i obowiązki łącznie z biskupstwem, równocześnie niszcząc Kościół od środka, szerząc zepsucie, podważając autorytet papieża, niszcząc rodziny, młodzież i dzieci… Tak było nie tylko w Europie i Azji, ale i na kontynentach amerykańskich.
Czy w tym kontekście może dziwić prośba Jezusa skierowana do s. Konsolaty, aby w szczególny sposób modliła się za upadłych kapłanów i osoby poświęcone Bogu? Ich niewierność wyjątkowo rani Serce Boga. Jezus, by ratować dusze, wprost błagał s. Konsolatę o miłość, zaznaczając, że „tylko miłość uratuje świat”.

Co Siostry w tych zapiskach inspiruje, zachwyca?
Z jednej strony zachwyca i inspiruje cały ten wzruszający dialog, jaki Jezus – Bóg – zechciał nawiązać z s. Konsolatą: jego cel, treść, sposób rozmowy, a z drugiej strony bezgranicznie otwarta postawa i odpowiedź zakonnicy.
Zachwyca i wprawia w zdumienie prostota Boga! Jezus, który jest Bogiem, tak zwyczajnie prosi o miłość: „Kochaj Mnie, kochaj zawsze, kochaj bardzo… Nie pragnę od ciebie niczego poza miłością… Konsolato, ty kochaj Mnie za wszystkie i za każde Moje stworzenie, za wszystkie i za każde serce, które istnieje. Tak bardzo jestem spragniony miłości! Konsolato, kochaj Mnie! Pragnę twojej miłości, tak jak pożąda i pragnie fontanny świeżej wody ktoś, kto umiera z pragnienia… Konsolato, napisz – nakazuję ci to na mocy posłuszeństwa – że z powodu jednego aktu miłości stworzyłbym Niebo”. „Kochaj Mnie, Konsolato, twój akt miłości czyni Mnie szczęśliwym”. Jezusowi nie chodzi o zwykłe uczucie, dlatego innym razem powiedział: „Kochaj Mnie nieustannie. Nie jest ważne, czy sercem z lodu, czy z kamienia. Wszystko polega i zależy od nieustannego aktu miłości, nic więcej, czyli także wtedy, kiedy nie czujesz pociechy uczuć i czujesz się zimna…”. Nie chodzi więc o miłość egocentryczną, narcystyczną, szukającą pociechy, ale o wolę. Miłość ma się stać oddechem duszy. Chodzi o akt wewnętrzny – zarówno umysłu, jak i woli. Jest milczącym wylaniem miłości. „Twój akt miłości – mówi Jezus – czyni Mnie szczęśliwym”. Kiedy pewnego dnia usiłowała się skupić na usłyszanej treści, co się jej jednak nie udawało, Jezus jej powiedział: „Nie potrzebuję, byś o Mnie myślała, ale kochała”. Celem miłości, o którą Jezus prosi, jest ratowanie dusz: „Nie myśl o sobie samej, o swojej doskonałości, świętości do zdobycia… o swoich nędzach. Nie! Ja pomyślę o twoim uświęceniu, o twojej świętości. Ty myśl tylko o Mnie i o duszach: o Mnie, by Mnie kochać, o duszach, by je ratować”. Bóg jest Miłością i oczekuje miłości: „Konsolato, nie powinnaś myśleć o unikaniu braków, ale twój wysiłek musi zmierzać, by Mnie kochać do szaleństwa. Chcę być przez ciebie kochany do szaleństwa”. Jezus się żali, że jego stworzenia czynią Go Bogiem surowym i budzącym strach i mówi: „Ja rozkoszuję się tym, że jestem tylko i zawsze dobry”.
Jest to nie tylko prośba, ale niemal błaganie Boga, który pragnie być kochany! Szokujące? Bóg wciąż się upomina o tę miłość swego stworzenia, bo chce jego szczęścia i tylko miłość – ta prawdziwa, nie zmysłowa, lecz duchowa – daje pokój i jest źródłem najczystszej radości, nawet w cierpieniu. Już św. Franciszek z Asyżu wołał pod Bożym natchnieniem: „Miłość nie jest kochana, kochajmy zatem Miłość!”.
O jaką miłość chodzi i co przez nią mamy rozumieć, wiemy od św. Pawła, który w Hymnie o Miłości tak pisze do Koryntian: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca…”.

Z drugiej strony trzeba zauważyć, jak bardzo inspirująca i zachęcająca jest postawa s. Konsolaty, która będąc przekonaną, że jest tak niedoskonała, grzeszna, pełna wad i słabości, odpowiada mimo to Jezusowi całym swoim sercem, poddając się Jego prowadzeniu z pełną uległością, wielką gorliwością i gotowością pełnienia we wszystkim Jego woli. Co więcej, pragnie kochać Jezusa „tak, jak Go jeszcze nikt nie kochał!”. Czy nie zdumiewa ta radykalna gorliwość, która zdradza jej prostotę dziecka, pewnego, że jest kochane mimo swej słabości, upadków i nędzy? Siostra Konsolata uczy nas, że Jezus pragnie być kochany przez każdego z nas i że powołuje do wielkiej świętości, czyli do miłowania Go, każdego człowieka bez wyjątku. Jezus uczy nas przez s. Konsolatę, że w jego oczach ma wartość tylko miłość i że bez niej nic nie ma wartości. Nawet największe pokuty – jeśli nie są owocem miłości i nic nie znaczą i nie uświecają.

Znamy „Dzienniczek” św. Siostry Faustyny – to książka podobna czy jednak inna?
I podobna, nawet bardzo, ale i inna, w pewnym sensie jakby dopełniająca. O. Lorenzo Sales nazywa drogę s. Konsolaty „drogą zaufania”. „Wiem, że jestem nędzna, niestała i nikczemna – notuje mniszka – ale wiem, że On jest wszechmocny, że dla Niego nie ma niczego niemożliwego; dlatego pomiędzy mną, tą najmniejszą, a dobrym Bogiem jest rzucony most zaufania i wierzę, że mimo mojej największej nikczemności Jezus udzieli mi tego, czego pragnę… Dla tego, kto wierzy, wszystko jest możliwe”. Odważne i dziecięce zaufanie ma nadzieję otrzymać wszystko, a wiemy, że Konsolata pragnęła osiągnąć szczyt miłości do Jezusa. Zaufanie bez granic, to według niej most rzucony między ufnym dzieckiem a Sercem Bożym. Taki poryw miłosnego zaufania – pisze o. Sales – tłumaczy się sam w sobie i wyjaśnia obietnicę tyle razy uczynioną przez Jezusa tej umiłowanej duszy: „Konsolato, w łonie Kościoła ty będziesz ufnością”. Tylko zaufanie prowadzi do miłości. Służebnica Boża wyprasza zbawienie i miłosierdzie dla grzeszników przez zaufanie. Ufa bezgranicznie, że gdy prosi o miłosierdzie dla grzeszników, Jezus jej wysłucha. Warunkiem, jaki Jezus jest stawiał, była miłość, miłość, która nadaje wartość czynom i umartwieniom. Nawet największe pokuty bez miłości są niczym. Tylko ufność i miłość mogą wyjednać miłosierdzie dla biednych grzeszników. Bóg przebacza wszystko, nawet najcięższe grzechy, w zamian za zaufanie i miłość. Małe dusze to ci, którzy uznają, że nic nie mają i niczym nie zasługują, aby otrzymać łaskę miłosierdzia i przebaczenie grzechów: one wiedzą, że otrzymają niebo za darmo! Wystarczy, że ufają, nienawidzą zła i liczą tylko na miłosierdzie, a nie na własne zasługi, których nie mają. Siostrze Konsolacie Jezus powierzył w sposób szczególny błaganie o miłosierdzie: „Konsolato, tak, proś o przebaczenie dla biednej, grzesznej ludzkości, proś dla niej o tryumf Mojego miłosierdzia, ale przede wszystkim proś, och, proś dla niej o pożar Bożej miłości, który jak nowa Pięćdziesiątnica oczyściłby ludzkość z tak wielu brudów. Och, tylko miłość może uczynić z apostatów apostołów; z lilii zabłoconych – lilie nieskalane, z odpychających i występnych grzeszników – zdobycze miłosierdzia”. Jezus każe powrócić do Ewangelii miłości i miłosierdzia.
Siostra Konsolata żyła w tym samym czasie co s. Faustyna i oczywiście nie czytała jej Dzienniczka… Natomiast dobrze jest w tym miejscu wspomnieć o jej spotkaniu z „Dziejami duszy” św. Tereski. To może pomóc do bardziej wnikliwego poznania pewnej różnicy w stosunku do przesłania przekazanego przez s. Faustynę. Siostra Konsolata zachwyciła się drogą dziecięctwa duchowego i czuła się powołaną, by iść „małą drogą miłości”. Podczas lektury „Dziejów duszy” czuła głębokie wzruszenie i zrozumiała, że to ona ma być tą małą duszą zaproszoną do życia miłością. Oto skierowane do niej słowa Jezusa, które zanotowała: ,,Znalazłem duszę słabszą, która z całkowitą ufnością powierzyła się mojemu nieskończonemu miłosierdziu. Jesteś nią ty, Konsolato, i dla ciebie zdziałam cuda, które przewyższą twoje wielkie pragnienia”. Siostra Konsolata z naciskiem mówiła – podkreśla o. Sales – że przez dusze małe nie należy rozumieć jedynie dusz niewinnych, ale także te, które przez miłość chcą wynagrodzić i odzyskać stracony czas. Do tych dusz zalicza siebie samą.
Można powiedzieć, że Jezus, posługując się tak św. Tereską od Dzieciątka Jezus, jak i św. siostrą Faustyną i czcigodną służebnicą Bożą s. Konsolatą, chce nam powiedzieć, jak bardzo pragnie naszej miłości i jak bardzo chce nas obdarować swoim nieskończonym miłosierdziem i niebem.

Dla kogo jest ta pozycja?
By odpowiedzieć na to pytanie, najlepiej jest przytoczyć słowa samego o. Lorenza Salesa, z woli Bożej kierownika duchowego s. Konsolaty, który czuwał nad właściwym zrozumieniem i interpretacją słów Jezusa do czcigodnej sługi Bożej. Z czasem on sam stał się gorliwym „najmniejszym”, przeznaczonym przez Jezusa do propagowania w świecie orędzia Jezusa do świata. Jest on uprzywilejowanym świadkiem życia i orędzia siostry Konsolaty, jak również cennego i niezastąpionego tłumacza i propagatora dzieła Pana. Warto przytoczyć jego słowa:
„Czy praca ta, albo ściślej, nauka w niej zawarta, jest dla wszystkich? Naszym zdaniem trzeba odróżnić to, co jest życiem miłości w ogólności, od tego, co jest praktykowaniem życia miłości według określonej metody. W pierwszym wypadku stronice te są niewątpliwie dla wszystkich, jako że do wszystkich jest skierowane wielkie przykazanie miłości; Boże pouczenia tam zawarte nie są w swej istocie czymś innym, jak mocnym wezwaniem do zachowywania tego przykazania, którego częścią jest nie tylko miłość, ale również doskonałość miłości.
Jeśli chodzi o praktykowanie życia miłości według metody, której Jezus uczył s. Konsolatę, sprawa się zmienia. W tym wypadku Boże pouczenia (jakkolwiek pod pewnymi względami bardzo pożyteczne dla wszystkich) są wyraźnie skierowane raczej do ograniczonej liczby wiernych, a mianowicie – niezależnie od tego, czy są to osoby zakonne, czy nie – do tych, którzy obdarzeni szczególnym powołaniem miłości, a więc pociągani do życia miłością, pragną przeżyć je w całej jego doskonałości.
W każdym razie jedna sprawa wydaje się pewna: nie ma w tej nauce niczego, co mogłoby w jakikolwiek sposób ingerować we własny charyzmat jakiegokolwiek zgromadzenia zakonnego, niezależnie od tego, czy jest ono kontemplacyjne, czy czynne. Przeciwnie, przyczynia się ona bardzo do umocnienia go i ożywienia poprzez doprowadzenie duszy do doskonałej praktyki miłości ku Bogu, miłości wzajemnej i do praktykowania chrześcijańskiego umartwienia, które są trzema istotnymi warunkami życia w doskonałości zakonnej (…). Jezus chce duchowej odnowy świata, ale chce jej poprzez bardziej zdecydowane odrodzenie życia nadprzyrodzonego w duszach, i to na pierwszym miejscu w duszach Jemu poświęconych. Boski zaczyn sprawia, że ciasto będzie fermentować”.
Tyle ojciec Lorenzo. Z praktyki, odkąd s. Konsolata jest coraz bardziej znana, wynika, że spora liczba osób żyjących współcześnie pragnie kroczyć właśnie tą drogą dusz najmniejszych, na wzór s. Konsolaty. Stopień świętości zależy od stopnia miłości, a do świętości powołani są wszyscy, bez wyjątku, i wszystkim Bóg pragnie udzielać łask. „Gdybyś wiedziała, jak bardzo raduję się, czyniąc duszę świętą!” – mówił Jezus. Świętość jest obowiązkiem każdego chrześcijanina. Zatem orędzie Jezusa jest skierowane do wszystkich. Jak bardzo przekonujące i zachęcające jest orędzie miłości, widzimy po zapotrzebowaniu na nie. We Włoszech po pierwszym pojawieniu się i opublikowaniu staraniem o. Salesa tej małej drogi miłości – już zaledwie 2 lata po jej śmierci – nakłady były natychmiast wyczerpywane, a zaledwie 4 lata później piąte wydanie osiągnęło 100 000 egzemplarzy, a niebawem pół miliona. Ojca Salesa uważano za „proroka przebaczenia Pańskiego, człowieka miłosierdzia, nadziei i miłości. Sam stał się płomiennym heroldem miłosierdzia Bożego”.
Trzeba tu dodać, że dzienniczek i całe to orędzie miłości jest przeznaczone także, a może właśnie przede wszystkim, dla grzeszników, a w szczególności dla tych, których Jezus powierzył szczególnej trosce s. Konsolaty: dla upadłych kapłanów i osób konsekrowanych.
Kiedy s. Konsolata pytała kiedyś Jezusa, jaki dar może Mu ofiarować, odpowiedział: „A jaki inny dar możesz mi ofiarować lepszy niż siebie samą za swoich Braci, aby móc ich wszystkich przywrócić Mojemu Sercu? (przez „Braci” Jezus rozumie kapłanów i dusze konsekrowane). Widzisz, Ja kocham ich tak, jak kocham ciebie. Oni byli Moimi, mieli uratować dla Mnie wiele dusz, ale Mnie zdradzili i zaprzedali się szatanowi. Twoje Siostry były Moimi oblubienicami, kochałem je, a one Mnie zdradziły… Ale Ja ciągle jeszcze je kocham! Jaki większy dar możesz Mi ofiarować niż sama siebie dla ich uratowania!… Chcę ich zbawić… Konsolato… twoją ofiarą połączoną z Moją zbawimy ich wszystkich!”. Jezus prosi s. Konsolatę o miłość i ofiarę ze wszystkich cierpień, jako wynagrodzenie za cierpienia, które Mu sprawiają Bracia służebnicy Bożej. „Tak, ofiaruję cię za wszystkie i za każdą jedną duszę całego świata – mówił jej Jezus – i ale twoje powołanie, pamiętaj o tym zawsze, jest dla twoich Braci (kapłanów i osób konsekrowanych)!”.

Jak zachęciłyby Siostry do przeczytania tego duchowego dzieła?
Warto je przeczytać z dwóch przyczyn.
Po pierwsze, można je potraktować jako osobiste kierownictwo duchowe, gdzie Kierownikiem jest sam Jezus, podczas gdy s. Konsolata daje nam wspaniały przykład, jak być uległą Jezusowi, naszemu Boskiemu Mistrzowi, który pragnie nas prowadzić krok po kroku drogą doskonałości chrześcijańskiej, drogą zwaną tu najmniejszą, czyli drogą miłości, by uczynić prawdziwie szczęśliwymi tych, którzy nią kroczą; szczęśliwymi, bo ufającymi Bogu, który jest Miłością i nigdy nas nie opuszcza, ma wszystko „pod kontrolą” i uczy nas troszczyć się przede wszystkim o to, co najważniejsze: o zbawienie duszy! Własnej i bliźnich. Reasumując, chodzi o prawdziwy program życia duchowego, w którym są streszczone istotne obowiązki chrześcijanina (a właściwie każdego człowieka!) wobec Boga, Stwórcy, Ojca i Zbawiciela.
Po drugie, orędzie Jezusa do świata przekazane przez s. Konsolatę jest w naszych czasach jak nigdy dotąd aktualne, jest jakby przygotowane i przewidziane właśnie na teraz… Rzuca światło na dzisiejszą rzeczywistość, na dręczące i piętrzące się i coraz bardziej niepokojące problemy i atakujące nas zło. Bez Bożej nadzwyczajnej interwencji nie damy rady opanować niebezpieczeństwa które nam grozi. Dziś jak nigdy przedtem, widzimy wyraźnie owoce wysiłku włożonego w XX wieku w zniszczenie Kościoła od wewnątrz. Tylko Jezus może go oczyścić i odnowić, by zajaśniał blaskiem Jego czystej Miłości.
Czy nie do każdego i każdej z nas mówi Jezus: „Ja ciebie poświęcam nie tylko za jeden zastęp Braci zdrajców i zdrajczynie, ale za cały świat, by przywrócić mu pokój”? Czy może być piękniejsze i ważniejsze powołanie niż ratowanie dusz – dla Jezusa – na wieczność? Pozwolić Jezusowi, aby uczynił z nas najpiękniejsze dzieło miłosierdzia?

Opublikowano

FLORYSTA ŁAGIEWNICKI RADZI

Florysta łagiewnicki radzi

SPOTKANIE AUTORSKIE – Aula św. Jana Pawła II przy Bazylice w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach – 18 września 2021 (sobota) o godz. 16:30. Na spotkaniu będzie możliwość zakupu książki.

Link do wydarzenia >>
Zakup książki >>

Florysta łagiewnicki radzi„Florysta łagiewnicki radzi” to album przedstawiający piękne kompozycje kwiatowe, jakie przez lata stworzył p. Michał Zdanowski – wykwalifikowany krakowski florysta. Autor był głównym pomysłodawcą dekoracji wykonanych podczas Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku, a obecnie tworzy kompozycje kwiatowe w krakowskim sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz innych kościołach archidiecezji krakowskiej. Książka „Florysta łagiewnicki radzi” to wartościowe kompendium wiedzy na temat dekorowania kościołów. Jak podkreśla autor, dekoracje wykonywane w świątyniach nie są przypadkowe, uzależnione są od okresu liturgicznego, a więc zarówno kolorystyka, jak i użyte materiały są dokładnie przemyślane. W układaniu kwiatów w kościele nie idzie tylko o zdobienie. Wykonana kompozycja kwiatowa ma pomóc głębiej i mocniej odczuć w sercu i duszy misterium liturgii. Oprócz tego kwiaty w świątyni przede wszystkim mają podkreślać sacrum: tu jest obecny Bóg – zaznacza. W niniejszej publikacji krok po kroku instruuje, jak wykonać daną kompozycję, jakich naczyń użyć, jak ustawić dekorację na ołtarzu, jak podcinać kwiaty i wiele, wiele innych, cennych i niezwykle praktycznych wskazówek.
„Florysta łagiewnicki radzi” to pozycja bardzo przydatna nie tylko dla sióstr zakonnych, które najczęściej dbają o wystrój kościoła, ale również dla wielu osób świeckich, szczególnie dla pracowników kwiaciarni, którzy coraz częściej wykonują okolicznościowe dekoracje w świątyniach, np. z okazji ślubu czy I Komunii św. Album zawiera bogaty zbiór fotografii, które można nie tylko podziwiać, ale również wykorzystać w pracy florysty, wzorując się na nietuzinkowych kompozycjach doświadczonego specjalisty.

Opublikowano

Materiały do bierzmowania

Życie na 100% – spotkania o Duchu Świętym to  także aplikacja
www.pentecostapp.pl
Materiały do 16 spotkań odkrywania Osoby Ducha Świętego, zawierające zarówno teksty katechez jak i konspekty spotkań w małej grupie. Przygotowane zostały przede wszystkim z myślą o młodych ludziach, przygotowujących się do przyjęcia bierzmowania. Można je elastycznie dostosować do rocznej lub 2-letniej formacji, można wybrać formę katechez skierowanych do dużej grupy lub formę spotkań małych grup z animatorem, lub też podejście mieszane. Niezależnie od wybranej formy, do każdego tematu przygotowane są dwa krótkie filmiki, pojawiające się w aplikacji u uczestników, wprowadzające do spotkania dzień przed i podsumowujące – dzień po jego odbyciu. Zobacz więcej.

Opublikowano

Ks. Federiko Tartaglia o potrzebie czytania Biblii

Znamy zazwyczaj fragmenty Pisma św., które czytane są podczas mszy św., cytaty zaczerpnięte z psalmów czy ewangelii. Biblia ma jednak do zaoferowania o wiele więcej! Powinniśmy nieco częściej sięgać do Jej treści, czerpać z niej, bo jest to księga życia!  Jak mówi włoski kapłan – Federico Tartaglia, zdaje sobie sprawę, że samotne czytanie Biblii nie jest najprostsze, że dla wielu treść zawarta w Świętej Księdze jest trudna w odbiorze, jednak spotkanie ze Słowem  Bożym powinno być naszą codzienną praktyką. Dla tych, którzy nie wiedzą jak zacząć czytanie Biblii, w swojej książce wydanej w 2019 roku Czas przeczytać Biblię … i powiem ci, jak to zrobić! daje wskazówki jak zacząć przygodę z Biblią. Autor zwraca się do czytelników: Chodźcie! Ta książka nie jest niczyją własnością. To dar, jaki zrobiła sobie ludzkość. Jej najpiękniejsza biografia, którą cicho ożywia Boskie tchnienie!

Otwórzmy tę książkę, zaufajmy jej, wróćmy do tekstu, do słów, do historii, do opowieści; zacznijmy od nowa, nie przestając myśleć, obserwować człowieka i szukać Boga.

Czas zobaczyć Jezusa … i powiem Ci dlaczego! to najnowsza książka ks. Tartaglii, która ukazała się na polskim rynku. Ta książka jest przeznaczona dla każdego, kto sądzi, że wierzy Jezusowi, ale czuje, że w gruncie rzeczy tak nie jest, i szuka wiary, która mogłaby go zbawić.  W swojej publikacji autor zwraca uwagę, że:

Wierzący, który pragnie poważnie traktować słowa Ewangelii i wprowadzać je w czyn, potrzebuje odpowiedniej praktyki duchowej, z której wypłyną nowe myśli, słowa i czyny. Bez praktyki duchowej nie ma życia moralnego, ani prawdziwych praktyk religijnych.

Pierwszy element praktyki to czas, drugi to cisza, trzeci – słuchanie, czwarty to pustka. Jeśli te cztery składniki się połączą, urzeczywistnia się działanie Ducha Świętego, który przemienia nas i przynagla do działania.
* CZAS: przestań mówić, że nie masz czasu, przestań tracić czas. Uporządkuj czynności każdego dnia i znajdź 10, a nawet 5 minut na czytanie Pisma Świętego.
* CISZA: wyłącz wszystko. Komórkę, radio, telewizor, usta. Zwłaszcza umysł. Wycisz myśli. Grzecznie pożegnaj się z wewnętrznym hałasem i poczekaj.
* SŁUCHANIE: przestań gadać, a także myśleć. Schroń się w natchnionych słowach. Czytaj i czytaj ciągle od nowa, z uwagą, nawet na głos. Nie pozwól, aby twój umysł miał przewagę. Daj mówić słowom.
* PUSTKA: kontroluj umysł, nie pozwól, by cię rozpraszał, nie przerywaj słuchania i stale twórz pustkę oczekiwania i przyjmowania. Pozwól, by tchnął Duch Święty i do ciebie przemówił. Przyjmij słowo.
* CZYN: zacznij robić to, co mówi Ewangelia, unikaj komentarzy i przeróbek. Rzeczywiście praktykuj to, czego słuchasz.
Obie książki napisane są prostym, zrozumiałym dla każdego językiem. Spróbujmy zatem sięgnąć po lekturę ks. Tartaglii, a następnie po Pismo św.

Opublikowano

Wakacje z Bogiem – propozycja rozważań rekolekcyjnych

Rozpoczęły się wakacje, dla wielu z nas czas urlopów, spokojnych wieczorów, ciszy. Odetchniemy od codzienności, pędu, obowiązków. Wydawnictwo św. Stanisława BM proponuje wykorzystać ten nieco „luźniejszy” czas na spotkania z Bogiem odprawiając indywidulane rekolekcje. Nie musimy przeorganizowywać życia, żeby wziąć udział w tych rekolekcjach, jeśli tylko chcemy pogłębić swoją relację z Bogiem, zacząć ją na nowo, w dowolnym momencie, w dowolnym miejscu – oto kilka propozycji:

Eucharystia na dwa gÅ‚osy„Eucharystia na dwa głosy” ks. Krzysztof Porosło i ks. Wojciech Węgrzyniak
Dwóch kapłanów, dwa głosy, jeden temat – Eucharystia. Uczestnictwo w tym niezwykłym misterium to nie tylko suche gesty i symbole. To niesamowita siła i moc, dzięki której możemy czerpać łaski i owoce z niej płynące. Czy rozumiemy te gesty? Czy wiemy, co naprawdę dzieje się podczas Mszy św.? Czy znamy znaczenie symboli? Tę tematykę w swoich rozważaniach rekolekcyjnych poruszyli dwaj księża ks. Krzysztof Porosło i ks. Wojciech Węgrzyniak. Proponują oni również czytelnikowi zadania do wykonania, dzięki którym będzie mógł rozpocząć pracę nad sobą.

 

„Panie, naucz nas modlić się Ojcze nasz” – ks. Edward StaniekPanie, naucz nas modlić się Ojcze nasz
Kolejna publikacja cenionego Autora to zapis rekolekcji wygłoszonych dla sióstr. Jednak jak sam Autor podkreślił – nie są one tylko dla sióstr. Ksiądz Staniek dzieli się swoimi refleksjami na kanwie modlitwy Ojcze nasz, uwzględniając jej znaczenie w życiu wspólnotowym, społecznym. Cennym uzupełnieniem każdego rozdziału jest komentarz odnoszący się do bieżącej sytuacji, aktualnych wydarzeń.


„Bylebym pozyskał Chrystusa” – ks. Kazimierz SkwierawskiBylebym pozyskał Chrystusa. Rekolekcje

Rekolekcje inspirowane osobą brata Alberta.

 

 

Kapłani Starego Przymierza. Rekolekcje kapłańskie„Kapłani Starego Przymierza” – ks. Marcin Cholewa ks. Marek Gilski ks. Paweł Gawron
Kapłani Starego Przymierza otwierają serię książek, które zgodnie z intencją ich autorów mogą być pomocne zarówno w głoszeniu, jak i w indywidualnym przeżywaniu rekolekcji kapłańskich. Publikacja zawiera dziesięć konferencji ukazujących różne aspekty kapłańskiej posługi. Opierając się na biografii wybranych kapłanów starotestamentowych, na końcu każdego rozdziału sformułowano trzy wnioski praktyczne dla życia kapłanów dziś. Pozycję wieńczy droga krzyżowa zatytułowana: Kapłan – sługa Boga.