W ostatnich dniach stycznia obchodzimy w Kościele katolickim wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, nazywanego „Doktorem Anielskim”. Ogrom jego dziedzictwa intelektualnego czasem zniechęca tych, którzy chcieliby się zapoznać z myślą dominikanina, lecz może niesłusznie…
Warto się o tym przekonać, sięgając po książkę ks. Krzysztofa Porosło, „Kluczowi gracze. Jak ewangelizować dzisiaj”. Autor wybrał najciekawsze fakty z historii Tomasza, by udowodnić, że strategie średniowiecznego świętego okazują się aktualne w dzisiejszych działaniach ewangelizacyjnych.
Dlaczego Tomasz z Akwinu został nazwany Doktorem Anielskim?
Ksiądz Krzysztof Porosło zwraca uwagę na niezwykłą pracowitość św. Tomasza z Akwinu, której efektem jest gigantyczna lista jego dzieł. Ponadto Tomasz odznaczał się przenikliwością umysłu, przypominającą swą głębią mądrość aniołów, dzięki czemu zyskał przydomek: Doktor Anielski (Kluczowi gracze…, s. 79).
Droga powołania – od benedyktynów do dominikanów
Pierwotnie św. Tomasz z Akwinu miał zostać benedyktynem tak jak jego wuj, który był opatem na Monte Cassino. W wieku pięciu lat Tomasz zamieszkał w tym klasztorze i rozpoczął naukę przygotowującą do przyszłej kariery kościelnej. Jednakże na studiach, na które wyjechał do Neapolu, zetknął się po raz pierwszy z członkami wtedy stosunkowo młodego zakonu kaznodziejskiego. Mimo sprzeciwu rodziny, Tomasz ostatecznie zmienił pierwotne plany i dołączył do grona dominikanów.
Pobożność eucharystyczna Tomasza z Akwinu
Wśród rozważań na temat dzieła św. Tomasza z Akwinu niekiedy zapomina się o źródle, skąd czerpał swoją mądrość. Poznając jego biografię, przekonujemy się, że dokonania Tomasza miały swój początek w modlitwie. Jest to dla nas współczesnych cenna wskazówka – by zanim zaczniemy mówić o Bogu (gr. theos, „Bóg” + logos, „nauka” – nauka o Bogu), najpierw mówić „z” Bogiem, a przede wszystkim słuchać, co On chce powiedzieć o sobie. Dla Tomasza z Akwinu takim szczególnym sposobem doświadczania Boga była Eucharystia. Owocem jego duchowych przeżyć stały się hymny i pieśni eucharystyczne, między innymi „Zbliżam się w pokorze”, którymi do dziś wielbimy Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.
„Wszystko, co napisałem, to słoma…” – pokora teologa
Podczas jednej ze sprawowanych Eucharystii św. Tomasz z Akwinu przeżył doświadczenie mistyczne. Po tym zdarzeniu miał powiedzieć swojemu sekretarzowi: „Wszystko, co napisałem, to słoma w porównaniu z tym, co zostało mi objawione”. Nasze słowa są w stanie wyrazić doświadczenie spotkania z Bogiem tylko w ograniczonym stopniu. Nawet najgenialniejsza ludzka myśl pozostaje niczym w porównaniu z tym, kim Bóg jest. Jednak On sam może pozwolić człowiekowi to poznać.
Wiara nie współzawodniczy z racjonalnością – rozum oświecony wiarą
Autor „Kluczowych graczy…”, komentując świadectwo życia Tomasza z Akwinu, stwierdza: „Wiara musi być racjonalna, wiara musi być myśląca”. Proponuje, by postrzegać wiarę i rozum jako „sojuszników”, którzy wzajemnie wspierają się w odkrywaniu prawdy. Zwraca uwagę na niebezpieczeństwo zachwiania balansu pomiędzy wiarą a rozumem: „wiara bez rozumu popada w fanatyzm”, lecz równocześnie „rozum jest genialnym narzędziem, ale ograniczonym” (Kluczowi gracze…, s. 84), dlatego potrzebuje wiary – zaufania Bogu i otwarcia się na Jego prowadzenie. Takiej postawy uczy św. Tomasz z Akwinu, który kochał wiedzę, ale nie był „oświeceniowym racjonalistą” – z pokorą uznawał granice ludzkiego poznania za pomocą rozumu.
Święty Tomasz z Akwinu jako „kluczowy gracz” współczesnej ewangelizacji
Dlaczego św. Tomasz z Akwinu został przedstawiony jako „wzorzec ewangelizowania”? Szczegółowe uzasadnienie znajduje się w „Kluczowych graczach…”, a w tym miejscu warto zwrócić uwagę na jedną kwestię: Tomasz się nie bał. Nie bał się wyjść poza swoją, jak powiedzielibyśmy dzisiaj, bańkę informacyjną. Czerpał wiedzę z różnych źródeł – poza tekstami chrześcijańskimi zgłębiał na przykład filozofię grecką, przede wszystkim Arystotelesa, którego czytał w oryginale. Opracował ciekawą metodę osiągania możliwie maksymalnego obiektywizmu. Gdy stawiał jakąś hipotezę, najpierw zastanawiał się, w jaki sposób można by ją obalić. Tworząc kontrargumenty, sięgał do bardzo zróżnicowanych źródeł, również tych spoza kręgu chrześcijańskiego. Jego postawa wyrażała niesamowitą otwartość, co nie wpłynęło negatywnie na jego tożsamość chrześcijańską. Dlatego dziś możemy go otaczać szacunkiem jako świętego Kościoła katolickiego.
Zakończenie: Co św. Tomasz z Akwinu mówi współczesnym chrześcijanom?
Święty Tomasz z Akwinu nadal inspiruje duszpasterzy, katechetów oraz wszystkich, którzy uczą, w jaki sposób odkrywać prawdę i jak komunikować ją innym. Zgłębiając metodę św. Tomasza z Akwinu, można dostosować ją do potrzeb swojej wspólnoty lub grupy. Warto również przetestować strategie pozostałych „kluczowych graczy”, które w sposób skondensowany i przystępny przedstawił ks. Porosło w przywoływanej książce.
Zachęcamy, by sięgnąć po inne publikacje, które poruszają zbliżoną tematykę:
- ks. Arturo Cattaneo, „Bóg, Chrystus, Kościół”
- ks. Michel Remery, „Bóg mieszka obok. 26 kroków do lepszego świata”.
Bibliografia
- Porosło K., Kluczowi gracze. Jak ewangelizować dzisiaj?, Baptysterium, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Trzebunia – Kraków 2025.
- Święty Tomasz z Akwinu, prezbiter i doktor i Kościoła, Brewiarz.pl, https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-28.php3 (dostęp: 23.01.2026).