122575316 sklep@stanislawbm.pl
Kategorie
PL / zł
Lista wpisów
Lista wpisów

„Panie, ratuj mnie!” – historia św. Piotra

24.02.2025
#ŚW. PIOTR
#PIOTR IDZIE PO WODZIE
#APOSTOŁ

Jego historia jest historią każdego z nas – poszukiwania, upadków i podnoszenia się dzięki łasce Bożej. Ewangelie ukazują go nie tylko jako jednego z najbliższych uczniów Jezusa, ale także jako człowieka, który zmaga się z lękiem i niezrozumieniem Bożych planów. Nie wolno nam jednak zatrzymać się na błędach Piotra (=swoich) – na zwątpieniu, lęku, zdradzie… Trzeba czytać jego historię „do końca”.

Święty Piotr – najważniejsze informacje

Ewangelia dostarcza nam kilku wskazówek, na podstawie których możemy zrekonstruować życiorys św. Piotra. Pochodził z Betsaidy położonej na wschodnim brzegu Jordanu. Razem ze swoim bratem Andrzejem zajmował się łowieniem ryb. Wiemy też, że ich ojciec miał na imię Jona. Ponadto z fragmentu Ewangelii o uzdrowieniu teściowej Piotra możemy wysnuć wniosek, że był on żonaty.

Szymon, Symeon, Kefas… – kilka słów o imionach apostoła

Żydzi zamieszkujący okolice pogranicza etnicznego posługiwali się dwoma wariantami imion – używali wersji hebrajskiej oraz greckiej. Symeon (hebr.) pojawia się w Nowym Testamencie zaledwie dwukrotnie – w Dziejach Apostolskich (Dz 15,14) oraz w Drugim Liście św. Piotra (2 P 1,1). W innych przypadkach autorzy ksiąg stosowali grecką wersję Simon (pol. Szymon). Jednakże najczęściej apostoł jest określany imieniem nadanym mu przez Jezusa – Piotr (gr. Petros). Niekiedy ewangeliści decydowali się na zastosowanie formy Szymon Piotr, a ponadto w niektórych fragmentach NT spotykamy zgrecyzowaną formę imienia Piotr – Kefas.

O tym, który chciał iść po wodzie

Spośród wielu historii, które Biblia przekazuje nam o św. Piotrze Apostole, dziś wybierzemy jedną. Wydarzyła się ona po cudownym rozmnożeniu chleba. Jezus polecił swoim uczniom, by przepłynęli na drugi brzeg jeziora. W tym samym czasie On udał się na osobistą, nocną modlitwę. Nad ranem przyszedł po wodzie do uczniów płynących łodzią. Z relacji ewangelistów wiemy, że początkowo Jezus nie został przez nich rozpoznany. Uczniowie myśleli, że widzą zjawę. Krzyk dojrzałych, silnych mężczyzn świadczy o skali ich przerażenia.

Jezus przedstawia się im w wyjątkowy sposób, mówiąc: „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!” (Mt 14,27). Bez wątpienia słowa Jezusa budzą w nas skojarzenie z Płonącym Krzewem: „Jestem, który jestem” (Wj 3,14). Piotr pierwszy reaguje na słowa Mistrza we właściwy sobie temperamentny sposób – prosi Jezusa, by pozwolił mu przyjść do siebie po wodzie. Jezus powiedział po prostu: „Przyjdź”.

Walka Piotra

Piotr był w stanie iść po wodzie tak długo jak ufał Jezusowi. Gdy tylko otworzył furtkę lękowi, zaczął tonąć. Ta dramatyczna chwila pozwoliła Piotrowi błyskawicznie zrewidować swój sposób postrzegania Boga. Piotr, krzycząc „Panie, ratuj mnie!”, wyraził wiarę. Z tego niecodziennego wyznania, a raczej z niecodziennych okoliczności, w jakich zostało wypowiedziane, możemy wywnioskować, że Piotr zaakceptował swoje miejsce w relacji Bóg–człowiek. „Akceptowanie” statusu Boga wydaje się co najmniej niezrozumiałe – jak można by negować coś tak oczywistego?! Niemniej jednak, gdy przyjrzymy się uważniej swojemu sercu, prawdopodobnie odnajdziemy tam „Piotra”. Tego „Piotra” spod Cezarei Filipowej, który upomina Jezusa (Mt 8,32); tego z Taboru, który mówi Mu, co należy robić (Mk 9,5); tego, który jest tak pewien swojej wiary, że decyduje się iść po wodzie, by zaraz potem tonąć, oraz tego, który wyciąga miecz, mając przed sobą kohortę uzbrojonych strażników, by zaraz potem przestraszyć się kobiety.

A jednak się nie zatrzymał…

Nie wolno nam jednak zatrzymać się na błędach Piotra (=swoich) – na zwątpieniu, lęku, zdradzie… Trzeba czytać jego historię „do końca”. Pozorny koniec Piotra okazuje się początkiem interwencji Boga (początkiem akceptacji działania Boga przez człowieka). W Piotrze, który jest obrazem słabości człowieka, objawia się miłość Jezusa – Boga, który zbawia.

Dzięki Piotrowi poznajemy prawdziwy obraz Boga, który wyciąga rękę do człowieka – najpierw z wysokości tafli jeziora, a później z wysokości krzyża.

Jezus wyciąga rękę do człowieka, powtarzając: „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!”. To Bóg podejmuje inicjatywę, człowiek może przyjąć lub odrzucić Jego dłoń. Bóg jest Pierwszym i Ostatnim. Zdarza się nam mówić ironicznie: „Jak trwoga, to do Boga”. Przysłowie to krytykuje podejście, w którym człowiek traktuje Boga instrumentalnie. Niemniej jednak, trzeba uważać, by nie popaść w inną skrajność: „Panie Boże, poradzę sobie sam, nie potrzebuję Cię”. Bo do kogo mamy pójść w trudnej sytuacji, jeśli nie do Boga?

„Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,68).

Zaproszenie do drogi ze św. Piotrem

Święty Piotr staje się przewodnikiem dla każdego, kto chce odnowić swoją relację z Jezusem, ożywić ją. „Jest przewodnikiem, za którym będziemy w stanie nadążyć” – jak napisał ks. Marcin Filar w książce Podróż do prawdy o sobie. Rozważania pasyjne ze św. Piotrem. Apostoł Piotr przeprowadza nas przez kolejne wydarzenia zbawcze, dzięki czemu będziemy mogli odnowić swoją relację ze Zbawicielem. Odkrywając Jego miłość, na którą nie da się w żaden sposób zasłużyć, zechcemy na nią odpowiedzieć. Serce doświadczające bezgranicznej miłości Boga „nie potrafi” pozostać obojętne.

Zachęcamy do przejścia osobistej drogi nawrócenia ze św. Piotrem podczas lektury książki ks. Marcina Filara, Podróż do prawdy o sobie. Rozważania pasyjne ze św. Piotrem.

Podsumowanie

Postać św. Piotra odzwierciedla historię naszych osobistych zmagań duchowych, nazanaczonych sukcasami i porażkami. Gdy myślimy, że już za późno, że już toniemy, Jezus nie przestaje wyciągać do nas dłoni.

Bibliografia

  • Filar M., Podróż do prawdy o sobie. Rozważania pasyjne ze św. Piotrem, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 2025.
  • Prokulski W., Św. Piotr – apostoł Chrystusa, „Ruch biblijny i liturgiczny”, nr 3, 1965, s. 129–142.