122575316 sklep@stanislawbm.pl PL / zł
Kategorie
PL / zł
Lista wpisów
Lista wpisów

Święty Stanisław BM – „patron chrześcijańskiego ładu moralnego”

06.05.2024
#ŚW. STANISŁAW ZE SZCZEPANOWA
#PATRON POLSKI
#8 MAJA
#JAN PAWEŁ II

Jan Paweł II nazwał go „patronem chrześcijańskiego ładu moralnego”, a jego męczeńską śmierć zinterpretował jako symboliczne „bierzmowanie polskiego narodu”.

Poznaj historię św. Stanisława BM – głównego patrona Polski.

  • W jakich okolicznościach zginął?
  • W czym czasy św. Stanisława przypominają współczesne?
  • Jakie przesłanie niesie jego historia?

Zapraszamy do lektury!

Krótki życiorys św. Stanisława ze Szczepanowa

Nie mamy zbyt wielu pewnych danych na temat życia św. Stanisława ze Szczepanowa. Zachowane źródła nierzadko wzajemnie się wykluczają. Według Wincentego z Kielc (dominikanina, autora Większego oraz Mniejszego Żywotu św. Stanisława). Stanisław wywodził się z rycerskiego rodu Turzynów, zamieszkujących okolice Bochni.

Stanisław miał być długo wyczekiwanym synem starszego małżeństwa. Od wczesnych lat wykazywał zapał do nauki, dlatego jego rodzice zadbali, by miał możliwość zdobycia wykształcenia. Prawdopodobnie Stanisław uczył się najpierw w szkole katedralnej w Krakowie, którą założył biskup krakowski Aaron w celu kształcenia przyszłego duchowieństwa. Następnie Stanisław udał się na studia do Europy Zachodniej – Paryża lub Legie, gdzie zgłębiał swoją wiedzę teologiczną.

Po powrocie do kraju Stanisław podjął pracę w kancelarii i w niedługim czasie przyjął święcenia kapłańskie. Ówczesny biskup krakowski Suła-Lambert włączył Stanisława do grona kanoników krakowskich. Po śmierci Lamberta Stanisław został wybrany na biskupa krakowskiego.

Konflikt z królem

Był to burzliwy czas w historii Rzeczypospolitej. Wyprawy wojenne Bolesława Szczodrego na Ruś, angażowanie się w spory dynastyczne na Czechach i Węgrzech negatywnie oddziaływały na wewnętrzny ład w państwie. Zła sytuacja gospodarcza skłoniła władcę do psucia monety – denar królewski miał coraz mniej srebra. Pogarszająca się sytuacja skutkowała wzrostem wewnętrznych antagonizmów. Wojowie sprzeciwiali się kontynuowaniu działań wojennych na Rusi i wracali do domów. Uznani przez króla za dezerterów, byli surowo karani. 

Gniew króla nie ominął również niewiernych żon jego wojów, które miały być przyczyną opuszczenia Bolesława przez część armii. Informację o wyrafinowanym sposobie ich karania znajdujemy w kronice Wincentego Kadłubka. (Literackim echem tamtych wydarzeń stała się ballada Lilije Adama Mickiewicza[1]). 

Biskup krakowski Stanisław po raz kolejny musiał interweniować, co w stosunku do władcy zdarzało się już wcześniej. Wskutek nieustępliwości króla biskup obłożył go ekskomuniką. Bolesław w poczuciu upokorzenia skazał Stanisława na „śmierć przez obcięcie członków”. Stało się to 11 kwietnia 1079 roku w kościele Na Skałce w Krakowie.

Kult św. Stanisława rozwijał się od samego początku i jest równie żywy dziś ze względu na ważne miejsce w tradycji naszego narodu. Cofnijmy się kilkadziesiąt lat, by poznać symboliczną interpretację historii Stanisława ze Szczepanowa.

Historia św. Stanisława w interpretacji Jana Pawła II

W 1979 roku Kościół w Polsce obchodził 900–lecie męczeńskiej śmierci biskupa Stanisława. Historia świętego stała się tematem homilii, którą Jan Paweł II wygłosił na krakowskich błoniach 10 czerwca podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyny.

Jan Paweł II w symboliczny sposób zinterpretował historię św. Stanisława. Zwrócił uwagę, że tak jak męczeństwo św. Wojciecha niejako przypieczętowało chrzest naszego narodu, tak śmierć Stanisława stała się wyrazem chrześcijańskiej dojrzałości Polski.

Sakrament bierzmowania w życiu każdego chrześcijanina, zazwyczaj młodego, bo młodzież przyjmuje ten sakrament – Polska też wówczas była młodym narodem i państwem – ma przyczynić się do tego, aby był on na miarę swojego życia i powołania również „świadkiem Chrystusa”.

(Jan Paweł II – fragment homilii wygłoszonej na krakowskich błoniach 10 czerwca 1979 r.)

Papież przypomniał wtedy swoim rodakom, że bierzmowanie to sakrament, który powinien rodzić w nas poczucie odpowiedzialności za wspólnotę i pragnienie ewangelizacji.

Co ta historia oznacza dla mnie dzisiaj?

Odpowiadając na postawione wyżej pytanie, możemy stwierdzić, że historia św. Stanisława ze Szczepanowa stanowi dla nas impuls to bycia świadkiem tu i teraz. Stanisław nie był zmuszany do wyrzeczenia się wiary w Jezusa jak pierwsi męczennicy. On był zmuszany do wyrzeczenia się bycia wiernym Bożemu zamysłowi – moralności. Z podobną kategorią wyzwań musi mierzyć się współczesny chrześcijanin. Musi być gotowy na to, że zostanie wyśmiany, wykluczony z grupy lub zniesławiony za mówienie prawdy, że: w łonie matki znajduje się człowiek (nie nieokreślony zbiór komórek), że o wartości człowieka nie decyduje jego wydajność (życie właściciela międzynarodowej korporacji zapewniającej mnóstwo miejsc pracy jest tak samo cenne jak życie człowieka przykutego do łóżka), że „rozdawanie się” w przygodnych związkach jest destrukcyjne… Gotowość stanięcia po stronie prawdy świadczy o naszej dojrzałości chrześcijańskiej.

Sam nie dam rady…

Nie wolno nam jednak wpaść w pułapkę „herosa”. Trzeba uczciwie przyznać, że nikt nas nie jest w stanie sam sprostać tym wyzwaniom, nie wspominając o gotowości poniesienia za to śmierci. Męstwo jest darem Ducha Świętego, którego przyjmujemy w sakramencie bierzmowania. Jeśli będziemy z Nim żyć – prosić Go o prowadzenie, słuchać wskazówek – zostaniemy uzdolnieni do złożenia świadectwa niezależnie od ceny.

„Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was” (Mt 10,19–20).

Podsumowanie

Historia św. Stanisława BM, głównego patrona Polski, przypomina nam o korzeniach naszej wiary i jej znaczeniu dla współczesnego społeczeństwa. Stanisław zginął podczas celebrowania Eucharystii. Jego życie na tym świecie zostało brutalnie przerwane. Jednak nikt nie mógł odebrać życia, które miał w sobie.

„Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6,51).

 

Źródła: