W tym miesiącu rozpoczęliśmy nasz blogowy cykl spotkań z postaciami biblijnymi. Ostatnio przyjrzeliśmy się historii i dziełu proroka Izajasza. Tym razem chcemy lepiej poznać bohaterki Nowego Testamentu – Martę i Marię.
- W jakich historiach biblijnych pojawiają się Marta i Maria?
- Co jest słynną „najlepszą cząstką”, którą wybrała Maria?
- „Funt olejku nardowego” – ile to gramów?
Jak wiadomo, w świecie starożytnym kobiety nie zajmowały wysokiej pozycji w społeczeństwie. Postawa Jezusa wobec kobiet musiała zdumiewać współczesnych. Wprawdzie nie były one wysyłane z misją tak jak uczniowie (por. Łk 10,1–12) jednakże towarzyszyły Jezusowi w Jego drodze (Łk 8,1–3). Z przekazu Ewangelii dowiadujemy się, że kobiety również należały do najbliższego grona Jezusa. Mowa o siostrach z Betanii – Marcie i Marii. Ewangelia nie dostarcza nam wielu wiadomości o tym, jak wyglądała ich relacja: w jaki sposób się poznali, o czym najczęściej rozmawiali itp. Jednakże kilka perykop pozwala w pewnym stopniu zrekonstruować dynamikę tej przyjaźni. Możemy zauważyć, że towarzyszyli sobie w różnych chwilach, zarówno radosnych ucztach, jak i w sytuacji choroby i śmierci. Przyjrzyjmy się bardziej szczegółowo kolejnym spotkaniom.
I uczta w Betanii
Jezus zatrzymał się w domu Marty i Marii podczas podróży do Jerozolimy. Jak dowiadujemy się z Ewangelii, Maria usiadła u Jego stóp i przysłuchiwała się temu, co mówił. Znamy reakcję Marty i odpowiedź Jezusa. Za co Mistrz pochwalił Marię? Co jest tą „najlepszą cząstką”, którą wybrała Maria?
Kardynał Carlo Martini wskazuje, że jest nią „kontemplatywne słuchanie”[1]. Dlaczego? Bo realnie słuchając słów Jezusa poznajemy prawdę o tym: kim jest Bóg? Kim jestem ja, człowiek? Dlaczego żyję? Dzięki temu nasza praca, wszelka życiowa aktywność nabierają sensu.
Wskrzeszenie Łazarza
Komunikat sióstr jest bardzo prosty i jednoznacznie obrazuje charakter relacji Jezusa i Łazarza: „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz” (J 11,3). Wiemy, jak potoczyła się ta historia: Łazarz umarł, lecz później został wskrzeszony. Koncentrujemy się na początku i końcu tej historii. Przyjrzyjmy się temu, co wydarzyło się pomiędzy – spotkaniu Jezusa z Martą, a następnie Marią.
Marta pierwsza idzie na spotkanie z Jezusowi i wypowiada słynne: „Panie, gdybyś tu był…”. Jej słowa odbijają się echem w różnych epokach w wielu zakątkach świata. Kiedy dotyka nas sytuacja podobna do tej, którą przeżywała Marta, pytamy: „Boże, gdzie byłeś?”.
Marta na tym nie poprzestaje, dodaje: „Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga” (J 11,22). Tu ujawnia się znaczenie relacji z Jezusem. Marta wie, że ma On moc uzdrawiania i że mógłby ocalić jej brata od śmierci. Równocześnie nie ma w niej zawahania – wie, że Bóg jest dobry. Jej ufność i otwarte serce sprawiają, że Jezus ma „przestrzeń”, by objawić jej prawdę:
„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11,25).
W tych słowach Jezus odsłania prawdę o sobie, lecz zarazem za tą zasłoną kryje się kolejna tajemnica. Zazwyczaj mówimy, że życie można: mieć, oddać, przekazać etc. Co to zatem znaczy, że On jest życiem? Przyjęcie Jego miłości – ofiary odkupienia złożonej na krzyżu – zaakceptowania tego, że On jest moim osobistym Panem i Zbawicielem prowadzi do wytworzenia pomiędzy Nim a mną szczególnej więzi, którą ożywia Duch Święty.
Spotkanie z Marią
Jezus czekał na Marię w tym samym miejscu, w którym spotkał się z jej siostrą. Maria biegnie na spotkanie z Jezusem. Kiedy Go spotyka, jest w stanie wypowiedzieć jedynie pierwszą część wyznania Marty: „Panie, gdybyś tu był…”. Trudno nam dociec, co dokładnie wtedy myślała, czy rodził się w niej gniew wobec Jezusa czy mimo wszystko zachowała ufność.
Jezus idzie z Marią i Martą do grobu ich brata, swojego przyjaciela. Płacze, choć wie, że ma moc przywrócić Łazarzowi życie. Ma moc wskrzesić Łazarza, bo jest prawdziwym Bogiem, a płacze, bo jest prawdziwym Człowiekiem.
Ta historia uczy nas, by nie kryć przed Bogiem swoich łez, nie bać się wypowiedzieć wobec Niego żalu, który czujemy. On chce być z nami zawsze. Idzie z nami do grobu naszej najbliższej, ukochanej osoby, która jest również Jego umiłowaną osobą.
II uczta w Betanii
Jezus pojawił się w Betanii sześć dni przed swoją męką. To wtedy Maria oddała Mu hołd w wyjątkowy sposób. Przyniosła funt olejku nardowego (ok. 325 g) i namaściła Jezusowi stopy. Taka ilość olejku była warta około 300 denarów, co równało się rocznej pensji robotnika. Nie dziwi zatem reakcja Judasza, który zauważył, że olejek można było sprzedać, by zyskać środki na pomoc ubogim. Jezus nie podąża jednak podobną drogą myślenia. Docenia czyn Marii i przyjmuje jej wspaniałomyślny gest. Swoją postawą Jezus uczy nas, że w chrześcijaństwie nie chodzi tylko o „ciało” i o ten świat. Krok ku niebu polega na tym, by poza troską o potrzebujących naszej miłości tu i teraz, robić „coś więcej” – coś, co nie przynosi wymiernych korzyści, nie jest pragmatyczne, ale ukierunkowuje na sens życia. Ważne jest, by uczyć się po prostu być, na podobieństwo Tego, który przedstawił się Imieniem „Jestem, który jestem”.
Podsumowanie
Marta i Maria uczą znakomicie pokazują, w jaki sposób rozwijać w sobie chrześcijański styl życia. Nasza religijność nie powinna być oderwana od codziennych obowiązków, pracy, pasji. Nie powinniśmy kryć przed Jezusem naszych emocji, nawet tych trudnych. On jako prawdziwy Człowiek doskonale nas rozumie, a jako prawdziwy Bóg ma moc, by odnowić w nas życie.
Źródła:
- Bianchi E., Jezus i kobiety, Wydawnictwo W drodze, Rychert M. (przeł.), Poznań 2018.
- Cieśla K., Cudowny zapach Boga, Profeto.pl, 6.04.2020, https://profeto.pl/cudowny-zapach-boga (dostęp: 14.11.2024).
- Lipiński E., Namaszczenie w Betanii, „Ruch Biblijny i Liturgiczny”, 12(3), 220–229.
[1] S. Biel, Maria z Betanii, Jezuici.pl, 29.07.2022, https://jezuici.pl/2022/07/smierc-przyjaciela-mysli-do-kontemplacji/ (dostęp: 14.11.2024).