zadzwoń 12 25 75 336 napisz sklep@stanislawbm.pl
Lista wpisów
Lista wpisów
Jak zostać świętą? Inspirujące życie włoskiej zakonnicy
05.02.2024
#S. MARIA LAURA MAINETTI
#BŁOGOSŁAWIONA ZAKONNICA
#DUSZPASTERSTWO MŁODYCH

Przed laty z zaciekawieniem obserwowaliśmy losy włoskiej zakonnicy, która wystąpiła w The Voice of Italy. Podobne łamanie konwenansów niewątpliwie wzbudza sensację, dlatego poszukujemy podobnych historii.

Dziś chcemy Wam opowiedzieć o zakochanej zakonnicy, bł. Marii Laurze Mainetti. Przyjaciółka młodych i ubogich, konsekwentna w działaniu, niestrudzona w „pokazywaniu” innym Boga, który jest miłością.

Sekret dobrej relacji z młodzieżą

Siostra Mainetti potrafiła słuchać młodych oraz zadawać takie pytania, które prowadziły ich do samodzielnej refleksji. Słuchała, napominała, ale nie osądzała, dlatego zyskiwała zaufanie. Była blisko swoich wychowanek, które zwierzały się jej ze swoich nastoletnich rozterek. Później utrzymywała z nimi kontakt listowny, uczestnicząc w kolejnych etapach życia: młodych kobiet, żon, matek. Dziś dysponujemy bogatym zbiorem świadectw tych niezwykłych przyjaźni.

„Była dla mnie ojcem, matką, przyjacielem, przystanią i wiarą; była jedyną osobą, która mnie kochała, nigdy mnie nie opuściła i  wierzyła, że dam radę”.

(Zapotoczny A., Panie, przebacz…, s. 34)

Siostra Mainetti potrafiła również dotrzeć do tzw. młodzieży z marginesu – prostytutek, narkomanów. Wiedziała, że jej potrzebują, a raczej potrzebują doświadczenia miłości Ojca, o której świadczyła. Kiedy otrzymała propozycję wyjazdu do Afryki, odpowiedziała: „Moją misją jest tutejsza młodzież” i pozostała w Chiavennie.

Dostrzegała problem w postawie przyjmowanej przez wielu dorosłych, którzy postrzegali młodzież powierzchownie. Siostra Maria wiedziała, że młodzi mają w sobie ogromne bogactwo, które chcą zaoferować innym, gdyby tylko ci zechcieli je przyjąć. 

„Oni są moimi Jezusami”

Siostra Maria Laura była szafarką Komunii Świętej. Nieraz zatrzymywała się u chorych dłużej, by po modlitwie pograć z nimi w karty. Wiedziała, że oprócz niej nikt tych ludzi nie odwiedza. Miała świadomość, że największy i tak naprawdę jedyny dar, jaki może im ofiarować to obecność: Jezusa obecnego w Eucharystii oraz drugiego człowieka.

Po śmierci s. Mainetti współsiostry znalazły na biurku mnóstwo karteczek, na których były zanotowane miejsca i terminy wizyt oraz przypomnienia o umówionych telefonach. Siostra Maria Laura bardzo dbała o trwałość więzi z innymi. Jej przyjaciółka i biografka, s. Beniamina Mariani, wspomina, że nigdy nie mogły dotrzeć punktualnie na Mszę św., ponieważ s. Maria wielokrotnie zatrzymywała się po drodze, by zamienić choć słowo z napotykanymi potrzebującymi i zachęcić ich do przyjścia po pomoc do klasztoru. 

Kiedyś pewna siostra zobaczyła s. Laurę w grupie bezdomnych. Zawołała wtedy: „Widzę, że masz nowych przyjaciół”, a siostra Maria Laura odpowiedziała jej: „Oni są moimi Jezusami”. Jej sposób działania był świadectwem głębokiej wiary w słowa Jezusa: „Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).

Potwierdza to inna, sugestywny przykład. Był to bardzo napięty dzień: wywiadówki, spotkania z rodzicami i uczniami, zatwierdzanie programów nauczania. Po południu siostry Maria Laura i Beniamina odwiedziły jeszcze dwie znajome rodziny. W jednej znajdował się bardzo ciężko chory, w drugiej przeżywano żałobę po stracie bliskiego. Spotkania te całkowicie pozbawiły siostry sił – fizycznych i psychicznych. Kiedy wróciły do klasztoru, udały się na zaplanowaną adorację, podczas której miały wreszcie znaleźć chwilę wytchnienia. Niespodziewanie ktoś zadzwonił do drzwi. Okazało się, że to bezdomna kobieta, znajdująca się w tragicznym stanie. Należało ją umyć, przebrać, a także  opatrzyć rany. Siostra Mainetti powiedziała wtedy do swojej wspólnoty: „Wy módlcie się tutaj do Jezusa obecnego w tabernakulum, a ja idę spotkać się z  nim osobiście”. To kwintesencja tego, w jaki sposób pojmowała „bycie chrześcijaninem”.

 „Wejdź, by się modlić; wyjdź, by kochać”

Przytoczone powyżej słowa s. Mainetti znajdują się obecnie przed wejściem do kaplicy Córek Krzyża. Mówią o tym, że spotkanie z Żyjącym Bogiem „okazuje się” dopiero po wyjściu z kościoła. Jeśli naprawdę Go doświadczyliśmy, nasze słowa i gesty same będą o tym świadczyć.

Siostra Mainetti prowadziła duchowe zapiski, które dziś są dla nas wskazówką, jak dojrzewać w wierze. Oto kilka cytatów:

 „Pozwól, by inni ci przeszkadzali. Pozwól, Boże, abym mogła być ci pomocna, abym całą siebie mogła oddać drugiemu”

(Zapotoczny, s. 15)

„Chociaż teraz jeszcze Ciebie nie rozumiem, szukam, kocham, moje serce łaknie radości głębokiej”

(Zapotoczny A., s. 104)

„Jeśli On zmartwychwstał, zwycięży wszystkie nasze śmierci”

(Zapotoczny A., s. 104)

Dziedzictwo s. Mainetti stanowią również modlitwy. Czytając je, uderza nas stopień zażyłości nadawcy i Adresata.

Ty, który jesteś Ojcem każdego człowieka.

Nigdy Cię nie widziałam, ale dajesz mi swoje znaki.

Twoja łagodność mnie doścignęła.

Nie zawsze Cię rozumiem, ale wiem, że mnie kochasz.

(Zapotoczny A., s. 107)

Przejście do Królestwa Miłości

„To co było niezwykłe, znajdowało się w  jej wnętrzu: miłość do Boga i miłość do bliźniego, ale tego oczami ludzkimi zobaczyć nie mogłyśmy... I właśnie ta miłość doprowadziła ją do oddania życia dla drugiego…”

(Zapotoczny, s. 11)

O śmierci s. Marii Laury wspomnieliśmy w ostatnim wpisie. Specyficzne okoliczności prowokują do sprowadzenia życia błogosławionej zakonnicy jedynie do tego jednego momentu, który niewątpliwie wpisuje się w dzisiejsze, powszechne zainteresowanie tematyką egzorcyzmów. Niemniej jednak, należy pamiętać, że jesteśmy dziećmi Światłości, dlatego nie potrzebujemy poświęcać uwagi aktom ciemności. Świadomość duchowych zagrożeń nie powinna być mylona z fascynacją złem. Ufamy, że s. Maria Laura została przeprowadzona z życia na chwałę Boga do życia w chwale Boga w Jego królestwie.    

Podsumowanie

Historia błogosławionej zakonnicy inspiruje do autentycznego życia wiarą oraz kształtowania naszej postawy wobec drugiego człowieka zgodnie z przesłaniem Ewangelii. Siostra Mainetti staje się dla nas świadectwem, że szczera więź z Panem przynosi widoczne owoce w naszym życiu i relacjach z innymi. Jej zdolność słuchania, troska o młodzież i służba potrzebującym ukazują, że bycie świętym polega przede wszystkim na praktykowaniu miłości w każdym wymiarze życia. Słowa „Wejdź, by się modlić; wyjdź, by kochać" pozostają drogowskazem w naszej własnej duchowej podróży.

Więcej fascynujących historii poznasz podczas lektury książki Aleksandry Zapotoczny, „Panie, przebacz im…”.

 

Najniższa cena towaru, jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki