W podaniu o wyjazd misyjny, w odpowiedzi na pytanie, dlaczego chce jechać na misje, napisała: „Otrzymałam Łaskę Bożą, czyli DDDDD (Dar Darmo Dany Do Dawania) i muszę się tym Darem dzielić! (…) Największym darem jest to, że znam Boga i nie mogę zachować tego dla siebie, muszę to rozgłaszać!”
W dzisiejszym wpisie krótko o:
- pochodzeniu Helenki Kmieć,
- jej ścieżce edukacji,
- pasjach, talentach i tym, w jaki sposób wykorzystywała je w służbie innym.
Helena Kmieć – pochodzenie
Helena Agnieszka Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 roku w Krakowie. Wychowała się w Libiążu, w rodzinie Barbary i Jana (mama Helenki, Agnieszka zmarła kilka tygodni po jej urodzeniu). W tym domu „oddychało się” wiarą. Dla członków rodziny Kmieciów chrześcijaństwo nie było światopoglądem, ale sposobem na życie.
Helena i Sancja
W 2006 roku Helena przyjęła sakrament bierzmowania wybierając imię Sancja, ku czci swojej ulubionej błogosławionej – Sancji Szymkowiak. Błogosławiona serafitka, realizując swoje powołanie, koncentrowała się na pomocy drugiemu. Angielscy i francuscy jeńcy, którym podczas okupacji służyła jako tłumacz, nazywali ją „aniołem dobroci”. Z pespektywy czasu dostrzegamy dziś analogię pomiędzy bł. Sancją a Heleną Kmieć.
Wybór drogi życiowej
W drugiej liceum Helena wyjechała na prestiżowe stypendium do Leweston School w Sherborne w Wielkiej Brytanii, gdzie zdała maturę. Po powrocie do kraju rozpoczęła studia na kierunku inżynieria chemiczna na Politechnice Śląskiej. W czasie studiów dołączyła do duszpasterstwa akademickiego „Albertinum”, gdzie między innymi śpiewała w scholii. Angażowała się również w pomoc dzieciom w nauce w świetlicy Caritas.
Równolegle Helenka Kmieć rozwijała swoją pasję muzyczną. Ukończyła I i II stopień Państwowej Szkoły Muzycznej w Gliwicach (klasa śpiewu).
Helena Kmieć – stewardessa
Po studiach rozpoczęła pracę jako stewardessa w Wizz Air. Było to wymarzone połączenie jej pasji: podróżowania, poznawania nowych kultur i języków oraz pracy z ludźmi. Mimo że jej kariera zaczęła się rozwijać na dosłownie „bardzo wysokim poziomie”, pozostała sobą – zwyczajną dziewczyną.
„Nawet kiedy wypadł jej lot i musiała iść do pracy, nocowała na pielgrzymce. Rano ubierała się w strój służbowy stewardessy Wizz Air, robiła sobie mocniejszy makijaż i jechała na lotnisko do Katowic. Gdy czas pozwalał przylatywała do Pyrzowic i dołączała do nas na trasie, by wspomóc na swoim śpiewem”
(ks. Paweł Król w: Warto pięknie żyć, s. 5)
Wolontariat misyjny
W trakcie studiów, w 2012 roku Helena zaangażowała się w Wolontariat Misyjny Salvator w Trzebini. Brała udział w organizowaniu półkolonii w Rumunii i na Węgrzech. W 2013 roku wyjechała na trzymiesięczną misję do Zambii. Tam Helenka Kmieć podjęła służbę w ośrodku prowadzonym przez Carol McBrady, znaną też jako „Mateczka Carol”. W ramach wolontariatu Helena Kmieć opiekowała się dziećmi ulicy. Ponadto Helena prowadziła korepetycje z języka angielskiego i matematyki, a także brała udział w działalności ewangelizacyjnej.
Po powrocie do kraju Helena Kmieć została liderką regionu śląskiego Wolontariatu Misyjnego Salvator.
Jak zginęła Helenka Kmieć
Myśl o wyjeździe na półroczną misję wzrastała w sercu Heleny przez dłuższy czas. Miał to być ostatni wyjazd.
„Nie szukała chłopaka, ale kandydata na męża. Znalazła. Mieli się zaręczyć po jej powrocie z Boliwii".
Helena Kmieć i druga wolontariuszka, Anitą Szuwald, nawiązały kontakt z siostrami służebniczkami dębickimi, pracującymi w Boliwii. Wolontariuszki z Polski miały pomóc siostrom w prowadzeniu ochronki dla dzieci.
Do Cochabamby (środkowa Boliwia) przybyły 8 stycznia 2017 roku, podczas trwających tam wakacji. Ich pierwszym zadaniem była pomoc w pracach wykończeniowych ochronki, by przygotować to miejsce na powrót dzieci. Z tamtego czasu zachowały się fotografie Helenki Kmieć, malującej kwiaty na ścianach.
Kilka tygodni później, 24 stycznia 2017 roku, do ochronki wtargnęli bandyci.
„Helenka została zaatakowana nożem (…) Zmarła w wyniku odniesionych ran na rękach swojej przyjaciółki”.
„Muzyczna z Libiąża” zginęła podczas trwającego Roku Wolontariatu.
Biskup Jan Zając, krewny mamy Helenki, wspomina swoje spotkanie z Helenką przed jej wyjazdem do Boliwii. Na wyrażone przez niego zaniepokojenie Helenka odpowiedziała:
„Jadę, bo tam są dzieci, które czekają na moją pomoc i miłość”.
Podsumowanie
Helena pozostawiła po sobie nie tylko wspomnienia, ale także trwały ślad w sercach tych, których spotkała na swojej drodze. Jej historia jasno ukazuje, co znaczy „żyć pełnią życia”. Od 10 maja 2024 roku Helenka jest oficjalnie służebnicą Bożą. Obecnie modlimy się o jej beatyfikację.
Źródła:
- Bialik A. (red.), Warto pięknie żyć. Świadectwo wiary Helenki Kmieć, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 2018.
- Błogosławiona Sancja Szymkowiak, zakonnica, Brewiarz.pl, https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-18a.php3, (dostęp: 22.05.2024).
- Helena Kmieć, Wikipedia.pl, https://pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Kmie%C4%87, (dostęp: 23.05.2024).
- Sancja Szymkowiak, Wikipedia.pl, https://pl.wikipedia.org/wiki/Sancja_Szymkowiak, (dostęp: 23.05.2024).
- Życiorys Heleny Kmieć, https://helenakmiec.pl/zyciorys/, (dostęp: 22.05.2024).