122575316 sklep@stanislawbm.pl
Kategorie
PL / zł
Lista wpisów
Lista wpisów

Ksiądz Władysław Bukowiński – „apostoł Kazachstanu”

15.04.2024
#KS. WŁADYSŁAW BUKOWIŃSKI
#KAZACHSTAN
#ZSYŁKA
#KRESY WSCHODNIE

Życiorys księdza Władysława Bukowińskiego to materiał na serię książek lub kilkuczęściowy film. Prawnik, ksiądz, więzień i zesłaniec. Poznając kolejne historie o „apostole Kazachstanu”, przekonujemy się, jak nieprzeciętnym intelektem i jak szlachetnym sercem się odznaczał.

Prawnik czy ksiądz – kim był?

Władysław Bukowiński urodził się 22 grudnia 1904 roku (według kalendarza gregoriańskiego 4 stycznia 1905 roku) w Berdyczowie. Był synem Cypriana Józefa Bukowińskiego, administratora majątków ziemskich na Ukrainie oraz Marii z domu Scipio del Campo. Rodzina Bukowińskich kilkukrotnie zmieniała miejsce zamieszkania. W czasie inwazji bolszewickiej przeprowadziła się do Święcicy w powiecie sandomierskim.

W 1921 roku Władysław Bukowiński zdał maturę, a następnie rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po uzyskaniu tytułu magistra wstąpił do seminarium. Święcenia kapłańskie przyjął 28 czerwca 1931 roku z rąk metropolity krakowskiego, arcybiskupa Adama Sapiehy. Początkowo pracował jako katecheta w Rabce i Suchej, a w 1936 roku wyjechał do Łucka, gdzie został wykładowcą w seminarium duchownym.

Powrót na Kresy i katecheza „w podziemiu”

W 1939 r. Łuck znalazł się pod okupacją sowiecką. Sprawowanie kultu religijnego zostało w znacznej mierze ograniczone, dlatego „katecheza musiała zejść do podziemia”. W książce Ks. Władysław Bukowiński. Spotkałem człowieka odnajdujemy wspomnienia uczniów ks. Bukowińskiego, którzy uczestniczyli w tych tajnych kompletach. W 1940 roku pan Roman Ulanowski przygotowywał się do I komunii. Tak wspomina tamten czas:

„Pamiętam jak wchodziliśmy za szafy i inne meble, poustawiane tak, aby wchodzący do zakrystii nas nie widzieli. Ksiądz Bukowiński był naszym ulubionym księdzem”[1].

Dzieci nie rozumiały wtedy, dlaczego ksiądz przerywał nauczanie, gdy tylko ktoś wszedł do zakrystii, dlaczego kładł wtedy palec na ustach i wydawał się przestraszony. Pan Ulanowski dopiero po latach zrozumiał, jak bardzo ryzykowali ks. Bukowiński i inni łuccy duszpasterze.

Wielkanoc w Kazachstanie

Inna fascynująca opowieść miała miejsce wiele lat później w Kazachstanie. Zbliżała się Wielkanoc 1954 roku, a ks. Bukowiński „nie widział powodu”, dla którego chrześcijanie mieliby zrezygnować z obchodów swojego najważniejszego święta. Korzystając ze swoich zdolności przywódczych, zorganizował zaplecze duszpasterskie. Do każdego baraku znajdującego się na terenie obozu przydzielił jednego kapłana, którego zadaniem było przygotowanie mieszkających tam katolików do wielkanocnej spowiedzi i komunii świętej.

Postanowił również przeprowadzić rekolekcje. Za kultywowanie praktyk religijnych groziły surowe represje, dlatego wszystko musiało się odbywać w najgłębszej tajemnicy. Ksiądz Władysław gromadził ludzi chętnych do uczestniczenia w naukach rekolekcyjnych i szedł z nimi poza składy na terenie kopalni. Praktyka ta przypominała te opisywane w Dziejach Apostolskich, gdy chrześcijanie udawali się na modlitwę poza miasto (zob. Dz 16,13).

Ksiądz Władysław nauczał w czterech językach: polskim, ukraińskim, niemieckim i rosyjskim, w zależności od tego, jakie narodowości reprezentowali jego słuchacze. Tak, dzięki konspiracyjnej współpracy duszpasterzy i wiernych, zesłani chrześcijanie zdołali się przygotować do Świąt Wielkanocnych.

W Wielkanoc przypadał dzień pracy, jednak ks. Bukowiński zdołał znaleźć rozwiązanie i na ten problem. Przekonał znajdujących się w obozie muzułmanów, by w Wielkanoc poszli zamiast katolików do pracy w kopalni. Ci natomiast w zamian za to mieli ich zastąpić podczas jednego z muzułmańskich świąt. Dzięki temu Wielkanoc 1954 roku w Kazachstanie mogła się odbyć w wyjątkowy sposób.

Mieszkający w obozie katolicy uczestniczyli w potajemnie sprawowanych Mszach św. oraz składali sobie wizyty. W spotkaniach uczestniczył również ks. Bukowiński. Dzielił się swoją imponującą wiedzą z zakresu teologii, filozofii, historii i literatury. W takich rozmowach ujawniała się fenomenalna pamięć ks. Bukowińskiego. Jak wspomina o. Ryszard Grabski, autor publikacji Gdyby nie Opatrzność Boża... Wspomnienia zesłańca 1940-1955, ks. Władysław był w stanie odtworzyć z pamięci dzieje Polski oraz wymienić składy poszczególnych gabinetów z okresu dwudziestolecia międzywojennego.

Zanim zwołano sobór…

Ojciec Grabski wspomina również o „ekumenicznej intuicji” ks. Bukowińskiego, dzięki której znacznie wyprzedził Sobór Watykański II. Potrafił się porozumieć z przedstawicielami różnych wyznań, religii i narodowości. Pewnego razu zorganizował w jednym z baraków międzywyznaniowe spotkanie dla około pięćdziesięciu osób. Samych mówców, którzy zabrali wówczas głos było trzydziestu. Wszystkich łączyło to samo pragnienie wolności. Ksiądz Bukowiński odczytał podczas tamtego spotkania 17. rozdział Ewangelii wg św. Jana, w którym Chrystus modli się o jedność dla swoich uczniów.

Na końcu odbyła się skromna agapa – uczta miłości na wzór tej, którą praktykowali pierwsi chrześcijanie. Zgromadzeni spożyli przygotowaną wcześniej kaszę gryczaną. Niesamowite było to, że nikt z władz obozu nie zakłócił spotkania.

Zakończenie: dziedzictwo wiary i miłości

Historia bł. Władysława Bukowińskiego to niezwykła podróż przez życie człowieka, który nie bał się stawić czoła największym wyzwaniom. Jego niezłomna wiara, odwaga i miłość do bliźniego sprawiły, że stał się niezapomnianym bohaterem swoich czasów. Od narodzin w Berdyczowie po przeżycia wojenne i zesłanie do Kazachstanu, ksiądz Władysław pozostawał wierny swojemu powołaniu, stając świadectwem dla wątpiących i upadających na duchu.

Jego historia to przykład, że nawet w najbardziej skrajnych warunkach, Bóg Wierny daje nam siłę, by przetrwać. Niezwykłe talenty, znakomita pamięć i zdolności dyplomatyczne ks. Bukowińskiego, pokazują, że Pan wyposaża nas w dary, dzięki którym w chwili próby nie pozostajemy bezbronni.

 

Źródła:

 

 


[1] Spotkałem człowieka. Ks. Władysław Bukowiński w pamięci wiernych i przyjaciół, cz. 1, zebrał i oprac. ks. Witold Józef Kowalów, Biały Dunajec-Ostróg 2001, s. 43.